"Oni słuchają, a nie słyszą [...] Oni patrzą, a nie widzą"
Czułam się trochę winna, że zignorowałam zaproszenie Bartka tak w zasadzie to po prostu do niego nie oddzwoniłam.
-Ślicznie wyglądasz- Zara skomplementował mnie.
-Dziękuję, ty też.
-Opowiadaj- przyjaciółce powiększyły się źrenice z zainteresowanie. Widać, że była podniecona.
-Nie ma o czym- odpowiedziałam i spuściłam głowę, nie chciałam jej się przyznać, że nie miałam odwagi zadzwonić do Bartka, bo to głupie.
-W skrócie wszystko spierdzieliłaś ?- Z jej głosu wywnioskowałam, że była zła.
-Spokojnie, przecież to nie koniec świata. To tobie się wydaje, że między nami coś jest. Prawda jest taka, że książę nie może znieść, że ktoś go nie lubi, zrozum.
-Okay, spokojnie- przedrzeźniała mnie.
*
-Halo ?- Odebrałam telefon.
-Nie odezwałaś się wczoraj, to było słabe-Bartek.
-Przepraszam, ale...
-Nie wysilaj się wymówkami i tak w żadną bym nie uwierzył- przeszedł do sedna. Chciał, żebym... Właściwie nie wiem czego chciał.
-Co mam Ci powiedzieć ? Że mam Cię cholernie dość i najchętniej skończyłabym z tym wszystkim? Tym czasem jeszcze szmat czasu zanim to piekło się skończy... Ale i tak nic nie rozumiesz. Zależy mi na kimś kogo znam, a on nawet nie zwraca na mnie uwagi, nieważne. Obiecuję, że odezwę się...
-Nie prawda, nie masz racji. Mam pojęcie jak to jest gdy ktoś na kim mi zależy nawet nie chce dać mi szansy. Olewa mnie i zbywa z byle jakich powodów. Myślałem, że jesteś inna. Poza tym muszę przyznać, jeżeli naprawdę dobrze się ze mną nie bawiłaś to jesteś niezłą aktorką. Nie będę Cię do niczego zmuszał. Wiesz gdzie mnie znaleźć w razie jakby co
Po tym się rozłączył zostawiając mnie z ogromnym poczuciem winy- miał rację
-Nie prawda, nie masz racji. Mam pojęcie jak to jest gdy ktoś na kim mi zależy nawet nie chce dać mi szansy. Olewa mnie i zbywa z byle jakich powodów. Myślałem, że jesteś inna. Poza tym muszę przyznać, jeżeli naprawdę dobrze się ze mną nie bawiłaś to jesteś niezłą aktorką. Nie będę Cię do niczego zmuszał. Wiesz gdzie mnie znaleźć w razie jakby co
Po tym się rozłączył zostawiając mnie z ogromnym poczuciem winy- miał rację
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz